Seksuologia somatyczna w praktyce: jak Mapowanie joni pomaga przy bólu w czasie seksu, odrętwieniu i trudnościach z odczuwaniem przyjemności
- Katarzyna Udgita Majak

- 4 godziny temu
- 4 minut(y) czytania
Czym jest seksuologia somatyczna -
i czym różni się od „klasycznej” seksuologii?
Seksualność nie dzieje się tylko w głowie
Przez wiele lat rozmowa o seksualności koncentrowała się głównie na psychice: przekonaniach, emocjach, relacjach. „Głowa” jest ważna, ale to ciało w czasie seksu boli, napina się albo zamyka.
Seksuologia somatyczna to podejście, które:
patrzy na seksualność poprzez ciało - jego odczucia, napięcia, granice, oddech,
uznaje, że trudności w seksie mogą mieć nie tylko podłoże medyczne czy psychologiczne, ale także somatyczne (zakodowane w tkankach wzorce napięcia, zamrożenie, brak czucia),
korzysta z narzędzi pracy z ciałem (świadomy dotyk, oddech, uważność, regulacja układu nerwowego),
wspiera proces odzyskiwania kontaktu ze sobą, zamiast „naprawiać” kobiety, by pasowały do zewnętrznych norm.
W praktyce seksuologia somatyczna nie zastępuje klasycznej seksuologii czy ginekologii. To raczej trzeci filar obok:
diagnozy i leczenia medycznego (ginekolog, endokrynolog, lekarz seksuolog, fizjoterapeutka uroginekologiczna),
wsparcia psychoterapeutycznego / psychoseksuologicznego,
oraz pracy somatycznej – osadzonej w ciele i jego realnych odczuciach.

Dlaczego ciało „pamięta” – trochę nauki w prostych słowach
Badania nad traumą, stresem i układem nerwowym pokazują, że:
przewlekły stres i doświadczenia przekraczające możliwości regulacji mogą prowadzić do hipernapięcia mięśni i tkanek,
reakcją na przeciążenie bywa także zamrożenie (odrętwienie, brak czucia, „odcięcie się” od doznań),
układ nerwowy uczy się wzorców: jeśli ciało wielokrotnie doświadczało bólu, lęku czy wstydu przy seksie, może reagować obroną, zanim jeszcze coś realnego się wydarzy.
Seksuologia somatyczna bierze to pod uwagę: nie obwinia ani ciała, ani głowy. Zadaje raczej pytanie: „Co Twoje ciało próbuje powiedzieć poprzez ból, zamknięcie, brak czucia? Jak możemy to usłyszeć - bez przemocy wobec siebie?”
Ból w czasie seksu, odrętwienie, brak przyjemności
– kiedy i jakie wsparcie jest potrzebne?
Kiedy ból w czasie seksu wymaga pilnej diagnostyki medycznej?
Zawsze, gdy pojawia się ból, kluczowym krokiem jest sprawdzenie przyczyn medycznych. Warto szczególnie nie zwlekać, jeśli:
ból pojawił się nagłe lub jest nowy,
odczuwasz pieczenie, swędzenie, zmiany skórne (zaczerwienienie, ranki, pęknięcia),
współistnieją inne objawy: krwawienia, upławy o nietypowym zapachu lub kolorze, problemy z oddawaniem moczu, gorączka,
ból jest tak silny, że uniemożliwia badanie ginekologiczne lub jakąkolwiek penetrację,
masz historię endometriozy, operacji ginekologicznych, porodów z nacięciem lub pęknięciem krocza,
jesteś po chemioterapii, radioterapii, leczeniu hormonalnym.
W takich przypadkach pierwszymi specjalistami powinny być:
ginekolożka / ginekolog,
seksuolożka kliniczna / seksuolog kliniczny,
fizjoterapeutka uroginekologiczna.
Dopiero kiedy taka diagnostyka zostanie przeprowadzona, a proces leczenia (jeśli konieczny) ustalony, sensownie jest myśleć o wsparciu uzupełniającym, takim jak seksuologia somatyczna, sesje z pracy z ciałem czy Mapowanie Joni - metoda Katarzyny Majak®.

Odrętwienie i „brak czucia” - co warto sprawdzić?
Odrętwienie, ograniczone czucie albo poczucie „jakby mnie tam nie było” mogą mieć wiele źródeł:
konsekwencje porodu, nacięcia krocza, blizn,
zmiany hormonalne (np. w okresie karmienia piersią, menopauzy, przy antykoncepcji),
przewlekły stres, depresja, stany lękowe,
skutki uboczne leków,
doświadczenia nadużyć, przekraczania granic (także subtelnych, np. „zgody”, gdy ciało mówiło nie),
długotrwałe ignorowanie sygnałów ciała („mam znieść, bo tak trzeba”).
Tu również pierwszym krokiem powinna być konsultacja lekarska i - jeśli to potrzebne - badania dodatkowe. Dopiero mając jasność, że sytuacja jest medycznie zaopiekowana (albo w trakcie leczenia), można szukać sposobów na:
odzyskiwanie czucia i kontaktu z ciałem,
uczenia się bezpiecznego dotyku,
stopniowe oswajanie napięć, lęku, wstydu.
Gdy wyniki są „w normie”, a problem wciąż nie ustępuje
Wiele kobiet słyszy w gabinecie: „Wszystko jest w porządku. Badania są dobre. Proszę się wyluzować.”
Tymczasem:
ból, napięcie lub brak czucia są realne,
ciało wciąż reaguje obroną, choć nie ma widocznych zmian w wynikach,
„wyluzuj się” nie jest strategią, która uczy ciała bezpieczeństwa.
To przestrzeń, w której seksuologia somatyczna i takie metody jak Mapowanie Joni - metoda Katarzyny Majak® mogą stać się ważnym uzupełnieniem - obok psychoterapii, wsparcia psychicznego i dbania o relacje.
Czym jest Mapowanie Joni - metoda Katarzyny Majak®?
Krótka definicja – co kryje się pod nazwą?
Mapowanie Joni – metoda Katarzyny Majak® to autorskie, somatyczne podejście do pracy z seksualnością i okolicami intymnymi kobiety, łączące:
świadomy, delikatny dotyk z poszanowaniem granic,
pracę z oddechem, uważnością i regulacją układu nerwowego,
elementy podejścia trauma-informed (świadomość wpływu traumy i stresu na ciało),
perspektywę seksuologii somatycznej i wieloletniej praktyki w pracy z kobietami.
Celem nie jest „naprawianie” kobiety ani obietnica wyleczenia, lecz:
pogłębienie kontaktu z ciałem,
rozpoznawanie i nazywanie sygnałów z ciała,
tworzenie doświadczenia bezpiecznego, świadomego dotyku,
wspieranie w odzyskiwaniu sprawczości, zgody i granic w obszarze seksualności.
Dlaczego „mapowanie”?
Nazwa „mapowanie” oddaje proces:
odkrywania, gdzie w ciele jest więcej napięcia, a gdzie więcej rozluźnienia,
poznawania miejsc, które łatwo zamierają, odrętwiewają, „znikają” z uwagi,
uczenia się na nowo mapy przyjemności i bezpieczeństwa, zamiast podążania za zewnętrznymi scenariuszami seksu.
To nie jest jednorazowy „zabieg”, ale proces, który może obejmować:
zmianę sposobu, w jaki kobieta podchodzi do dotyku (własnego i partnera/partnerki),
budowanie nowych skojarzeń - od lęku i napięcia ku ciekawości i większej obecności,
integrację doświadczeń z ciała z pracą emocjonalną i psychologiczną (jeśli kobieta korzysta z psychoterapii).




Komentarze